*ten sam dzien godzina 10*
J-harry na pewno nie żałujesz
H- nie .Ważne że mam cb przy sobie -powiedział siadając na łóżku w jego pokoju .Poszłam w jego ślady no prawie ja to się położyłam na łóżku xd
J-Kocham Cię
H- ja Cb też
J-ja cb też co?
H-hahaha ja cb też kocham kotku
J-a buź dostane
H-a dostaniesz -pochylił się nade mną i złożył słodki i dłuugi pocałunek . :*
J-harry na pewno nie żałujesz
H- nie .Ważne że mam cb przy sobie -powiedział siadając na łóżku w jego pokoju .Poszłam w jego ślady no prawie ja to się położyłam na łóżku xd
J-Kocham Cię
H- ja Cb też
J-ja cb też co?
H-hahaha ja cb też kocham kotku
J-a buź dostane
H-a dostaniesz -pochylił się nade mną i złożył słodki i dłuugi pocałunek . :*
*Następnego dnia rano*
Obudziłam się o 6.30 i spojrzałam w prawo a tam kto a raczej co kartka -,-
,,Cześć kotku :*
Jak zasnęłaś poszedłem do domu bo był by przypał jakby toś wszedł do twojego pokoju a tam by zastał Ciebie i takiego przystojniaka .Przyjdę po Ciebie Misiu o 7.30
Kocham, Harry <3,,
Kocham, Harry <3,,
Ale sobie schlebia ale dobra muszę się ubrać i zjeść coś bo mój żołądek domaga się papu.
Ubrałam się tak :
i zeszłam na dół do kuchni w poszukiwaniu jedzenia. Zrobiłam sobie kanapki z nuttelą .Po zjedzńu wziełam banana i włożyłam go do torby.
Usiadłam przed TV i zaczęłam oglądać jakiś tam program o kotach.Po jakiś 10 min. skapnęłam się że nie ma w domu żadnej z służących.Dziwne nie wnikam.Nagle usłyszałam Głośne bu że aż spadłam z kanapy a ta osoba zaczęła się śmiać.Odwruciłam się i zobaczyłam Harry'ego
J-nie lubie cie
H-wiem ty mnie kochasz
J-dokładnie.Ej nie jesteś już Marcelem -powiedziałam patrząc jak się ubrał
H-no a jak Jak już się ujawniłem no to po co się bawić w jakieś przebieranki
J-Yoop. To jaki idziemy do sql.
H-ehemm-powiedział i wyszliśmy .Szliśmy ok 15 min. A gdy weszliśmy to wszystkie dziewczyny się spojrzały z miną typu ,,o'' a oczy miły ja pięciozłotówki.
J-ja idem do szfki
H- a ja z tobą -ruszyliśmy w stronę szafek a tam dziewczyn jak kufa ptak nasrał. Głównie były to dziewczyny z mojej klasy.
J-sorry ja chcę przejść do szafki-odsunęły się a jedna z nich Amanda powiedziała
A-nie wiedziałam że jesteś takie ciacho Marc..To znaczy Harry-śmiać mi się chciało z jej głupoty.Wpakowałam wszystkie książki. Podeszłam do Hazzy a on złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w strone klasy.
j-No Harry nie wiedziałam że z ciebie takie ciacho
H-czy ty się ze mną droczysz
J-może - przyparł mnie do ściany i pocałował namiętnie a zarazem agresywnie.
H-mrrr...-zamruczał mi do ucha<chciałam napisać do okna ale ok xd>
J-jak tak będziesz mi się odpłacał za droczenie się to będę tak częściej
H-za częste droczenie będzie coś innego -powiedział i zabrewkował
J-zboczeniec
H-ale twój
J-tak mój kochany zboczeniec
A-hahahahahahahahahahahaha on zboczony - Jezus Maria ja pierdole skąd on się tu kurwa wziął
J-tak on zboczony a ty ciotowaty
H- chodź nie warto
A-haha jaki tchórz
H- nie jestem tchurzem tylko nie będę marnował czasu na takiego pedałka jak ty
A-jak mnie nazwałeś
H-tak jak słyszałeś. Chodź kotku -powiedział Hazz całując mnie w usta.
J-jak ja go nienawidzę podobny jest do tych blond plastików tylko różni się tym że on jest płci przeciwnej .............chyba??
H-hahahaha dobra chodź bo mamy teraz biologie.-weszliśmy do sali i usiedliśmy w tym samy miejscu co wczoraj.-Przez całą lekcje ręka Harry'ego jeździła po moim udzie a raz na jakiś czas ,,przypadkowo''dotykała mojej kobiecość.Zostało jeszcze 15 min. lekcji a tu nagle
P-[T.I] do odpowiedzi
J-bez adwokata nie odpowiem na żadne z pytań.-cała klasa w bekę
P-proszę o spokój .!! A więc 1 czy odpowiadasz bez żadnych mi tu głupich tekstów.
J-no og og
P-1.co to jest aorta?
j-Co??? a już wiem to jest ten no główna tętnica czy żyła jakoś tak
P-to w końcu tętnica czy żyła
J-eeeeeeee tentnica
P-dobrze co to jest a zresztą siadaj !
J-co dostałam ..-pani nie odpowiedziała- no pani no !!
P-plusa dostajesz
J-tylko tyle jaki kwas....
P-[t.i] wyjdź z sali
J-tylko z moim adwokatem-spojrzałam na Harry'ego a on już wiedział o co chodzi wziełam plecak a on poszedł w moje ślady i wyszliśmy z sali.
*15 lat później*
C-mamo co było dalej?-Zapytała moja i Hazzy 14 letnia córka Ariana
J-później wróciliśmy do domu i zaszłam w ciąże
C - a ja byłam planowana
J-yyy..... tak
C-czyli nie byłam wpadką jak Kacper -kacper to nasz 3 letni synek
J-Ariana!!!
C-no co
J-jajco wiesz !Zarówno ty i twój brat byliście planowani
C-a za ile tata wróci
J-za jakieś 5 godzin a co
C-chcę kupić kotka
J-co ty masz z tymi kotami a tak zapomniałam jesteś spokrewniona z Harrym-a i o to tak zakończyła się ta jakże dziwaczna historia o dwójce zakochanych w sobie nastolatków
************************
Surprise !!!!!!!!!!!!!!!!!!! a o to Marcel to znaczy Harold we własnej osobie xD
J-jak tak będziesz mi się odpłacał za droczenie się to będę tak częściej
H-za częste droczenie będzie coś innego -powiedział i zabrewkował
J-zboczeniec
H-ale twój
J-tak mój kochany zboczeniec
A-hahahahahahahahahahahaha on zboczony - Jezus Maria ja pierdole skąd on się tu kurwa wziął
J-tak on zboczony a ty ciotowaty
H- chodź nie warto
A-haha jaki tchórz
H- nie jestem tchurzem tylko nie będę marnował czasu na takiego pedałka jak ty
A-jak mnie nazwałeś
H-tak jak słyszałeś. Chodź kotku -powiedział Hazz całując mnie w usta.
J-jak ja go nienawidzę podobny jest do tych blond plastików tylko różni się tym że on jest płci przeciwnej .............chyba??
H-hahahaha dobra chodź bo mamy teraz biologie.-weszliśmy do sali i usiedliśmy w tym samy miejscu co wczoraj.-Przez całą lekcje ręka Harry'ego jeździła po moim udzie a raz na jakiś czas ,,przypadkowo''dotykała mojej kobiecość.Zostało jeszcze 15 min. lekcji a tu nagle
P-[T.I] do odpowiedzi
J-bez adwokata nie odpowiem na żadne z pytań.-cała klasa w bekę
P-proszę o spokój .!! A więc 1 czy odpowiadasz bez żadnych mi tu głupich tekstów.
J-no og og
P-1.co to jest aorta?
j-Co??? a już wiem to jest ten no główna tętnica czy żyła jakoś tak
P-to w końcu tętnica czy żyła
J-eeeeeeee tentnica
P-dobrze co to jest a zresztą siadaj !
J-co dostałam ..-pani nie odpowiedziała- no pani no !!
P-plusa dostajesz
J-tylko tyle jaki kwas....
P-[t.i] wyjdź z sali
J-tylko z moim adwokatem-spojrzałam na Harry'ego a on już wiedział o co chodzi wziełam plecak a on poszedł w moje ślady i wyszliśmy z sali.
*15 lat później*
C-mamo co było dalej?-Zapytała moja i Hazzy 14 letnia córka Ariana
J-później wróciliśmy do domu i zaszłam w ciąże
C - a ja byłam planowana
J-yyy..... tak
C-czyli nie byłam wpadką jak Kacper -kacper to nasz 3 letni synek
J-Ariana!!!
C-no co
J-jajco wiesz !Zarówno ty i twój brat byliście planowani
C-a za ile tata wróci
J-za jakieś 5 godzin a co
C-chcę kupić kotka
J-co ty masz z tymi kotami a tak zapomniałam jesteś spokrewniona z Harrym-a i o to tak zakończyła się ta jakże dziwaczna historia o dwójce zakochanych w sobie nastolatków
************************
Surprise !!!!!!!!!!!!!!!!!!! a o to Marcel to znaczy Harold we własnej osobie xD











